Medyczna marihuana od kilku lat budzi nadzieje w leczeniu padaczki, ale jej rola, zwłaszcza w Polsce, wymaga trzeźwej oceny i rozróżnienia pomiędzy preparatami o udowodnionej skuteczności a surowcem roślinnym o zmiennej zawartości kannabinoidów. Epilepsja dotyka około 1% populacji; w Polsce to kilkaset tysięcy osób, z czego około 30% ma postać lekooporną. Wobec nieskuteczności leków przeciwpadaczkowych wielu pacjentów i lekarzy zwraca się ku konopiom medycznym. Jakie opcje takiej terapii są dostępne w Polsce i co na ich temat mówi nauka?
Spis treści
Zielone światło w Polsce – legalizacja i dostępność
Polska zalegalizowała medyczną marihuanę w 2017 roku. Preparaty te są dostępne na receptę jako standaryzowany susz do inhalacji lub oleje do stosowania doustnego. W leczeniu padaczki wykorzystuje się głównie odmiany o wysokiej zawartości CBD i minimalnym THC, tak by osiągnąć efekt przeciwdrgawkowy bez silnych efektów psychoaktywnych. W 2023 r. polska Agencja Oceny Technologii Medycznych zarekomendowała refundację terapii konopiami u chorych na padaczkę lekooporną, potwierdzając dowody na znaczącą redukcję napadów i poprawę jakości życia. W praktyce leczenie obejmuje najczęściej inhalację suszu o wysokim CBD lub podawanie doustne olejów CBD. W najcięższych przypadkach można sprowadzić w ramach importu docelowego gotowy lek na bazie kannabidiolu (np. Epidiolex), lecz brak jego refundacji w Polsce ogranicza dostępność.
Kannabinoidy kontra napady – jak to działa?
THC i CBD, główne składniki aktywne marihuany, wpływają na układ endokannabinoidowy organizmu, odpowiedzialny m.in. za pobudliwość neuronów. CBD – w odróżnieniu od THC – nie jest psychoaktywne i wykazuje działanie neuroprotekcyjne oraz przeciwdrgawkowe, hamując nadmierne wyładowania neuronów; THC działa euforyzująco i wywołuje więcej działań niepożądanych, dlatego jego wykorzystanie w padaczce jest ograniczane; w terapii (u dzieci) stosuje się przede wszystkim preparaty bogate w CBD z minimalną domieszką THC.
Co mówią badania? Skuteczność i bezpieczeństwo
Badania kliniczne potwierdzają skuteczność marihuany medycznej w padaczce lekoopornej. U dzieci z zespołami Dravet i Lennoxa–Gastauta wysokie dawki CBD znacząco zmniejszały częstość napadów. W jednym z badań ok. 45% dzieci z padaczką oporną na leczenie odnotowało co najmniej o połowę rzadsze napady po zastosowaniu CBD, a u części ataki ustały całkowicie. Obecne dane wskazują, że marihuana medyczna może przynieść ulgę tam, gdzie tradycyjne leki zawodzą.
CBD jest na ogół dobrze tolerowane – skutki uboczne (senność, biegunka) należą do łagodnych. THC bywa przyczyną działań niepożądanych natury psychicznej, dlatego terapia powinna odbywać się pod nadzorem lekarza, który dostosuje dawkę i uwzględni interakcje z innymi lekami. Trzeba pamiętać, że marihuana medyczna nie u każdego przyniesie znaczącą poprawę. Niemniej dla wielu pacjentów z lekooporną epilepsją stanowi szansę na ograniczenie napadów.
Światełko w tunelu – nadzieja dla pacjentów
Marihuana medyczna nie jest cudownym lekiem i nie zastąpi standardowych terapii, jednak dla części chorych z lekooporną padaczką bywa skutecznym narzędziem, gdy kolejne schematy farmakoterapii zawodzą. Jej miejsce w leczeniu powinno wynikać z trzeźwej oceny dowodów i indywidualnego bilansu korzyści oraz ryzyka: najlepiej przebadany pozostaje standaryzowany kannabidiol stosowany jako terapia dodana w wybranych zespołach padaczkowych
Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarskiej. O rozpoczęciu terapii decyduje lekarz po ocenie wskazań i przeciwwskazań.



